Martynka Klajnert

Martynka przyszła na świat 26 maja 2016 roku jako najcudowniejszy prezent z okazji dnia matki. Upragniona i wyczekiwana córeczka i wnuczka.

W pierwszych miesiącach nic nie zwiastowało, że jej rozwój nie będzie przebiegał standardowo. Pierwsze objawy pojawiły się, kiedy miała pół roku. Zauważyliśmy, że nie przekręca się samodzielnie na brzuszek, nie zdobywa obserwowanych zazwyczaj u zdrowych dzieci kolejnych milowych kroków w rozwoju maluszka. Później, powoli ruszyła lawina.

Dziś Martynka jest pod stałą opieką sztabu specjalistów, lekarzy i terapeutów. Z uwagi na dużą wadę wzroku, astygmatyzm, zeza, słabe mięśnie oka potrzebuje terapii widzenia oraz cyklicznych wizyt u okulisty i wymiany szkieł. Krzywiący się kręgosłup musi być stale monitorowany, a plecy ćwiczone, by maksymalnie powstrzymać rozwój skoliozy. Wymaga to również oczywiście specjalnego fotelika, wózka - sprzętów, których jeszcze nie mamy. Walczymy z obniżonym napięciem mięśniowym, nietypowymi ruchami rączek, przykurczem małych stópek. Martynka nie chodzi, nie raczkuje, nie siada. Nie je samodzielnie. Rozwój mentalny Martynki wspomagamy terapią behawioralną, ćwiczeniami pod okiem psychologów i logopedów. Nie mówi, być może będziemy musieli szukać w przyszłości alternatywnych sposobów komunikacji. Jesteśmy pod opieką neurologów, od niedawna podejrzewamy padaczkę. Do tego dochodzą endokrynolog, dermatolog, osteopata, ortopeda.

Do dnia dzisiejszego Martynka nie została oficjalnie zdiagnozowana, więc równolegle walczymy o zdefiniowanie jej choroby w poradni genetycznej, tak byśmy mogli pomóc jej się rozwijać, według jej możliwości, w najlepszy dla niej sposób.

Wszystko to wymaga stałych, niemożliwych nakładów finansowych. Choć oboje stale ciężko pracujemy i mamy wsparcie rodziny, nie jesteśmy już dłużej w stanie samodzielnie zapewnić Martynce zasobów, jakich potrzebuje.

Nasze życie to intensywne ćwiczenia, stała rehabilitacja w kilku różnych miejscach, pod okiem fizjoterapeutów, lekarzy rehabilitantów. Codzienne jeżdżenie na zajęcia, turnusy rehabilitacyjne, ćwiczenia w domu z mamą (która nie przestała ćwiczyć z Martynką nawet w 9 miesiącu ciąży), zabawy z tatą, babcią. Martynka ma jeszcze młodszego, 10 miesięcznego braciszka.

Martynka jest jeszcze malutką dziewczynką, ma dwa i pół roku, wierzymy, że to, co damy jej teraz zaprocentuje w przyszłości. Przyszłości, której mimo przeciwieństw wyglądamy z uśmiechem i nieustającą nadzieją, że uda nam się zapewnić naszej córeczce tyle samodzielności, na ile pozwolą jej własne ograniczenia. Nasza Marti-Parti jest pogodną, błogo usposobioną dziewczynką. Dostaje mnóstwo miłości. Ma szczęście, że ma nas, a jeszcze większe szczęście mamy my, że nadała naszemu życiu wyjątkowy sens.

Wierzymy, że nie liczy się to, jakie trudności przynosi nam życie, ale ile robimy, żeby się z nimi zmierzyć.

Mama - Agata Mrozowska-Klajnert i Tata - Kacper Klajnert

 

Subkonto Martynki

Bank PeKao S.A.

36 1240 6768 1111 0010 8522 8264