PIERWSZY TURNUS REHABILITACYJNY MICHAŁKA

Kochani, ten list nie jest pozytywny, ale niekiedy i takie wieści musimy niestety przekazywać . Mamy jednak nadzieję, że dzięki turnusom rehabilitacyjnym, w których będzie mogła pomóc nasza Fundacja, Michałek zacznie wracać do zdrowia...

Droga Fundacjo,

Właśnie wróciliśmy z turnusu w Neuronie, na którym znalezliśmy się dzięki Wam - Fundacji Między Niebem a Ziemią, za co bardzo dziękujemy. To był nasz pierwszy prywatny i tak specjalistyczny turnus. Wcześniej korzystaliśmy tylko z pobytów szpitalnych na oddziałach rehabilitacyjnych .

Jeżeli chodzi o samopopczucie i postępy Michałka w rehabilitacji to z przykrością (ale niestety taka prawda) muszę powiedzieć, że jest gorzej z tego względu, że Michałek ma napady padaczki, z którą w dalszym ciągu walczymy. Nie potrafimy wyciszyć napadów. Nawet pobyt w klinice epileptycznej w Hamburgu nie wniósł nic pozytywnego. Michałek w dalszym ciągu ma mnóstwo wyładowań w ciągu dnia, co bardzo przeszkadza mu w funkcjonowaniu.

Napady zabrały nam już w ogromnym stopniu rozumienie i chodzenie, które nie było jeszcze całkiem samodzielne, ale za rączkę Michałek dość fajnie kroczył. Teraz niestety nie wie, po co ma nogi. Bardzo mi przykro, że leki nie działają i że Michałek musi tak cierpieć. Owszem nie poddajemy się, cały czas intensywnie i wszechstronnie się rehabilitujemy z nadzieją, że w końcu i nam zaświeci słoneczko.

Pozdrawiam mama Michałka Sztech"